Życie jak bańka ulotne

Uczmy się kochać żyjących Bo kiedy oddech ustaje Świat zmienia się na gorsze Serce na poły pęka Pęka Jak bańka mydlana I może nocy juz nie być I może nie być już rana Cierpienie umysł otula Jak drut kolczasty go rani Zostanie tylko żal Słów i gestów niewykonanych Uczmy się kochać szczerze Wtedy, gdy jest na to pora I pośród życia szarości Odnajdźmy krztynę miłości Dla Harmazona Który był wszystkim Za krótko Kochająca już zawsze

Uczennica

  Szkoła jest bardzo przyjazna, przez co lubię do niej uczęszczać. Jedyną rzeczą, którą poprawiłabym, to ocieplenie w czasie zimowym. Pozd...