Dziś usłyszałam o inicjatywie, którą zapoczątkowali ludzie dla kurierów, także ludzi. Postanowili przy swoich skrzynkach pocztowych zostawiać dla nich drobny poczęstunek- batonika, kanapkę, słodki napój. Dzięki temu dostawcy naszych paczek- których w tym roku zamawiamy dużo więcej- mogą dostarczyć sobie energii w natłoku ciężkiej pracy. Jak niewiele trzeba, żeby komuś poprawić dzień?
Na lokalnej stronie facebookowej codziennie widzę ogłoszenia o bezinteresownej pomocy zorganizowanej przez młodych ludzi dla seniorów i osób, które jej potrzebują. Zrobienie zakupów, umycie okien przed świętami, czy posprzątanie podwórka często jest problematyczne dla starszych, nierzadko schorowanych i samotnych ludzi. A my? Nas nie kosztuje to zupełnie nic.
Zauważyłam też, że ludzie w marketach coraz częściej uśmiechają się do kasjerek, życząc im miłego dnia. Są bardziej wyrozumiali, serdeczni i ciepli w stosunku do pracowników sklepu.
Ogrom wsparcia, który widać w internetowych zbiórkach pieniędzy i żywności. Bezinteresowna pomoc w nauce, której udzielają słabszym uczniom koledzy, nie chcąc nic w zamian.
Zmiany, które widać są niesamowite, a cudowne jest to, jak trudny czas jednoczy ludzi.
Może w tym strasznym i okropnym roku stało się jednak coś dobrego? Może tak naprawdę był nam wszystkim potrzebny? Potrzebny, aby zobaczyć człowieka w człowieku.
Uczennica