Od 20 marca tego roku obowiązuje w Polsce stan epidemii. Jest to spowodowane masowymi
zachorowaniami na ciężką chorobę zakaźną układu oddechowego COVID – 19 wywołaną przez
koronowirusa SARS – COV – 2.
Pandemia spowodowała wiele zmian w życiu codziennym. Trzeba było
wprowadzić szereg ograniczeń i nowych zasad. Jednym z ograniczeń było zamknięcie wszystkich
placówek oświatowych. W rezultacie tego, od połowy marca nauczanie w Polsce odbywa się w tzw.
trybie zdalnym. W sytuacji pandemii jest to jedyne sensowe rozwiązanie, które zapewnia bezpieczeństwo dzieci i młodzieży, a jednocześnie pozwala zachować ciągłość nauczania.
Jest to dla nas wszystkich całkowita nowość, taka sytuacja nie miała miejsca nigdy wcześniej w
historii naszej edukacji. Wszyscy musieliśmy się do tego przystosować.
Nie było to łatwe ze względu na brak bazy technicznej (sprzętu komputerowego) w wielu polskich
rodzinach oraz na możliwości intelektualne uczniów i przygotowanie nauczycieli.
W moim przypadku uważam, że całkiem dobrze odnalazłem się w obecnej sytuacji. Mam
odpowiedni sprzęt, na szczęście tylko do swojej dyspozycji, bo nie posiadam młodszego rodzeństwa.
Lubię pracę z komputerem, łatwo odnajduję się w sieci. Z natury jestem introwertykiem, więc nie
odczuwam w przykry sposób braku osobistego kontaktu z moimi rówieśnikami i kolegami.
Nie ukrywam, że taki system nauczania podoba mi się też ze względu na wygodę. Nie trzeba
wstawać o 7 rano, nie trzeba specjalnie przygotowywać się do wyjścia. Dla takich śpiochów jak ja to ewidentny plus całej sytuacji.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dłuższa izolacja i brak kontaktu może zaburzyć relacje
społeczne i emocjonalne u każdego człowieka. Dlatego mam nadzieję, że nowy rok szkolny we wrześniu tego roku rozpocznie się normalnie, w murach szkoły.

Anonimowy Uczeń

  Szkoła jest bardzo przyjazna, przez co lubię do niej uczęszczać. Jedyną rzeczą, którą poprawiłabym, to ocieplenie w czasie zimowym. Pozd...