Nauka zdalna, czyli na odległość, w obecnej sytuacji wymaga wielu poświęceń, pełnej mobilizacji i współpracy z nauczycielami. Niektóre przedmioty, np. chemia, matematyka - są trudne, wymagają o wiele więcej pracy. Lekcje online odcinają nas od kontaktu z rówieśnikami, życie jest trochę monotonne. Chociaż w dobie Internetu mamy wiele możliwości przekazu informacji z jego wykorzystaniem. Nie zastąpi to jednak bezpośredniego kontaktu z nauczycielami, kolegami i koleżankami, które poszerzają naszą wiedzę o świecie, ludziach, historii. Nie zawsze znajdziemy wszystko w podręcznikach.


Bardzo odczuwam odosobnienie, ale jest to również czas na marzenia, refleksje i własne wyobrażenia o tym, co dobre, wartościowe i piękne.











Wiki








Pandemia a szkoła



Pandemia a szkoła

Według mnie zdalne nauczanie było ciekawym testem dla uczniów. Pokazało prawdziwe zaangażowanie

jednych i bierność drugich. Lekcje zdalne nieraz

wymagały długich godzin poświęconych na realizację tematu. Według mnie jednak warto było tak ciężko

pracować, aby uzyskać uporządkowaną wiedzę. Moim zdaniem zdalne nauczanie było bardzo

interesujące, lecz mimo wszystko wolę naukę w szkole, gdzie mogę wraz z rówieśnikami poszerzać

wiedzę o nowe zagadnienia i tematy. Szkolnictwo online niejednemu uczniowi przynosiło momenty

zwątpienia, stresu, ale także dumy i radości.

Myślę, że lekcje zdalne nauczyły mnie sporej zawziętości i organizacji, co przyda mi się w

następnych latach nauki. Mimo braku kontaktu fizycznego z moimi znajomymi i przyjaciółmi, często

spotykaliśmy się dzięki messengerowi i snapchatowi przez internetowe kamerki, co okazało się być

testem na przetrwanie niektórych znajomości. Zdalne nauczanie przyniosło nam nowe

doświadczenia, które zapamiętamy na długie lata. Uważam, że mimo ciężkiej sytuacji poradziłam

sobie bardzo dobrze i jestem zadowolona ze zdobytej wiedzy, która na pewno przyda mi się w

przyszłości.




Wikaszka

Witam. Dziś opowiem o zdalnym nauczaniu
podczas epidemii.
A więc każdy wie, że jest
do dla nas trudny czas i każdy musi
to jakoś przeżyć.
Co mogę powiedzieć o nauczaniu online ?
Nie było aż tak źle, ale brakowało
wytłumaczenia treści, których się nie
zrozumiało, brakowało kontaktu z
nauczycielami i rówieśnikami. Było to dla
mnie bardzo ciężkie. Ta epidemia uświadomiła mi, że trzeba doceniać drugiego
człowieka, a ja do tej pory nie zdawałam sobie z tego w pełni sprawy.
Epidemia skłoniła wielu ludzi do myślenia i refleksji,
co jest, moim zdaniem, jej jedynym
pozytywnym skutkiem. Mam nadzieję, że to wszystko
minie szybko i że znów będziemy mogli żyć
normalnie i wrócić do szkoły.

Sandra


Niespodziewanie w 2020 roku każdy z nas został „udomowiony”. Wszelkie
kontakty zostały ograniczone, ale dzięki mediom społecznościowym, takim jak
facebook, udało mi się podtrzymać, a nawet pogłębić więzi z najbliższymi
osobami.
Był to czas, w którym pojawiły się także momenty zwątpienia. Zwłaszcza początki były bardzo trudne, później wszystko stało się znacznie łatwiejsze - przynajmniej mam
takie odczucia. Z upływającym czasem oswoiłam się z sytuacją,
wdrożyłam się do pracy na platformie. Z rówieśnikami komunikowałam
się niemalże każdego dnia w sprawach szkolnych, jak i osobistych.
À propos zajęć szkolnych - czułam różnicę. Było znacznie trudniej
samemu wszystko uporządkować, jednocześnie była to szansa na wzięcie sprawy w swoje ręce , zdania się na własne, dotychczasowe umiejętności. Materiały realizowane przez każdego
pedagoga były sprecyzowane i omówione z zaangażowaniem.
Nauczyciele poszczególnych przedmiotów spisali się na
medal. Pomimo pandemii mój tok edukacji nie uległ zmianie. Mam nadzieję,
że we wrześniu spotkamy się wszyscy razem w szkolnych ławkach.
Uważam, że zdalna nauka przygotowuje nas dobrze do przyszłego
zawodu oraz egzaminu maturalnego

                                                                             NJ


Podsumowanie zajęć na platformie classroom


Moim zdaniem nauczanie zdalne nie zawsze było łatwe,


ponieważ brakowało mi kontaktu z koleżankami. Trzeba było także być


dobrze zorganizowanym. Ten sposób kształcenia nauczył mnie uporządkowania,


systematyczności i terminowości. Dla mnie dużym


plusem był brak obowiązku wczesnego wstawania, ponieważ


większość zadań mogłam robić po południu. Nauczanie online


wymagało od każdego dyscypliny. Było to także nowe, ciekawe


doświadczenie.





Karolina

Od 20 marca tego roku obowiązuje w Polsce stan epidemii. Jest to spowodowane masowymi
zachorowaniami na ciężką chorobę zakaźną układu oddechowego COVID – 19 wywołaną przez
koronowirusa SARS – COV – 2.
Pandemia spowodowała wiele zmian w życiu codziennym. Trzeba było
wprowadzić szereg ograniczeń i nowych zasad. Jednym z ograniczeń było zamknięcie wszystkich
placówek oświatowych. W rezultacie tego, od połowy marca nauczanie w Polsce odbywa się w tzw.
trybie zdalnym. W sytuacji pandemii jest to jedyne sensowe rozwiązanie, które zapewnia bezpieczeństwo dzieci i młodzieży, a jednocześnie pozwala zachować ciągłość nauczania.
Jest to dla nas wszystkich całkowita nowość, taka sytuacja nie miała miejsca nigdy wcześniej w
historii naszej edukacji. Wszyscy musieliśmy się do tego przystosować.
Nie było to łatwe ze względu na brak bazy technicznej (sprzętu komputerowego) w wielu polskich
rodzinach oraz na możliwości intelektualne uczniów i przygotowanie nauczycieli.
W moim przypadku uważam, że całkiem dobrze odnalazłem się w obecnej sytuacji. Mam
odpowiedni sprzęt, na szczęście tylko do swojej dyspozycji, bo nie posiadam młodszego rodzeństwa.
Lubię pracę z komputerem, łatwo odnajduję się w sieci. Z natury jestem introwertykiem, więc nie
odczuwam w przykry sposób braku osobistego kontaktu z moimi rówieśnikami i kolegami.
Nie ukrywam, że taki system nauczania podoba mi się też ze względu na wygodę. Nie trzeba
wstawać o 7 rano, nie trzeba specjalnie przygotowywać się do wyjścia. Dla takich śpiochów jak ja to ewidentny plus całej sytuacji.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dłuższa izolacja i brak kontaktu może zaburzyć relacje
społeczne i emocjonalne u każdego człowieka. Dlatego mam nadzieję, że nowy rok szkolny we wrześniu tego roku rozpocznie się normalnie, w murach szkoły.

Anonimowy Uczeń



Zwyczajny dzień z niezwyczajnych

czasów

Tydzień 1

Postanowiłam, że spędzę ten czas najproduktywniej jak tylko

mogę. Będę wstawać o szóstej i zrobię poranne ćwiczenia,

aby następnie pójść na długi spacer z psem. Po powrocie

wezmę się za lekcje, które zamierzam odrobić do czternastej.

Posprzątam cały dom. Ugotuję wykwintny obiad oraz zagram z

bratem w scrabble. Po jakże emocjonującej rozgrywce z

sześciolatkiem poćwiczę z Ewą Chodakowską. Namaluję obraz

i przeczytam lektury przeznaczone dla drugiej klasy liceum.

Na wieczór wspólne z rodziną obejrzę operę „Straszny

dwór”. Pójdę spać o dwudziestej drugiej.

Tydzień 2

Oglądam Ewę Chodakowską ,jedząc pożywne płatki

śniadaniowe. Wyprowadzam psa na krótki spacer. Wycieram

kurze z biurka. Na obiad robię makaron z parówkami. Gram z

bratem w kółko i krzyżyk. Popołudniu biorę się za lekcje.

Maluję paznokcie i czytam wpis na facebooku.

Wieczorem dzwonię do przyjaciółki. Idę spać o dwudziestej

trzeciej.

Tydzień 3

Wypuszczam psa na ogródek. Śpię do dziewiątej. Odczytuję

wiadomości od nauczycieli. Gotuję kamień w czajniku, a obiad

zostawiam do zrobienia mamie. Odpuszczam sobie trening, w

końcu Ewa musi odpocząć. Włączam bratu bajkę. Spoglądam

na obraz na ścianie. Leżąc w łóżku oglądam filmy na Netflix’e.

Idę spać o drugiej,w końcu należy mi się odpoczynek po tak

„pracowicie” spędzonym dniu.

Anna Kwarantanna


Moje zdanie na temat zdalnego nauczania jest bardzo podzielone. Z jednej strony naprawdę bardzo dobrze wykorzystałam czas, którego w tym czasie mi przybyło ze względu na brak konieczności dojeżdżania do szkoły. Niestety widać też braki w nauce. Bardzo często było tak, że kompletnie nie potrafiłam przyswoić sobie danego tematu, bowiem nie ma to jak tradycyjna lekcja i rozmowa z nauczycielem, który zawsze wszystko wytłumaczy. Tego chyba najbardziej mi brakowało- pomocy nauczyciela.


Na samym początku, gdy była to jeszcze tylko epidemia, a nie pandemia, czułam się dobrze. Zdalne nauczanie nie sprawiało mi problemu, a wizja braku kontaktu ze znajomymi nie wydawała się być tak ciężka, jak się okazała. Z czasem wszystko zaczęło nabierać coraz to większego rytmu. Zadania były przesyłane w określonych dnia, a nawet godzinach. Bardzo często, aby wykonać wszystkie obowiązki szkolne, zarywałam nocki, a na jakikolwiek kontakt ze znajomymi kompletnie nie było czasu. Na szczęście, nauczyciele w takiej sytuacji wykazali się duża wyrozumiałością.


Oczywiście po pewnym czasie, kiedy pandemia stała się dla wszystkich codziennością (co dalej nie mieści mi się w głowie), nauka i relacje ze znajomymi oraz bliskimi zaczęły być już poukładane i systematyczne. W tym czasie także przeprowadzałam się z moją rodziną do nowego domu, więc łatwiej mi było pogodzić wszystkie obowiązki. Mogłam sama zaplanować cały dzień, nie opuszczając żadnych zadań.


Myślę, że wszyscy dużo nauczyliśmy w tym czasie. Owszem, był on dla nas trudny, ale staraliśmy się go wykorzystać jak najlepiej. Jedni postawili na poprawę kondycji, inni na relacje między bliskimi. Ja jestem zadowolona z czasu, który spędziłam w domu lub na świeżym powietrzu. Myślę, że bardzo dobrze poradziłam sobie z warunkami i ograniczeniami, które zostały narzucone.





Ala Janisz

  Szkoła jest bardzo przyjazna, przez co lubię do niej uczęszczać. Jedyną rzeczą, którą poprawiłabym, to ocieplenie w czasie zimowym. Pozd...